The mastering of the “Remaining Sounds” was made by my friend Krzysztof Orluk (his latest album “Blurred Reflection” was published by Databloem). Apart of using his new gear, he also used the analogue device created by Andrzej Starzyk (Looptrotter). Andrzej made an analogue tube saturation system. It is a stand alone, fully functional device. Later he incorporated this analogue system into his latest original creation called Monster Compressor. Monster Compressor is a hi-end studio rack which gets very good reviews on Poland and therefore many studios which like the warm analogue sound decide to purchase this hand made device. I think Monster will soon be used worldwide.


Analogue tube saturation system by Looptrotter


Monster Compressor by Looptrotter

A few words about working with Looptrotter machines by Krzysztof Orluk (only in Polish):

Praca z wykorzystaniem analogowego sprzętu audio przynosi wiele satysfakcji… szczególnie w czasach opanowanych przez cyfrowe środowiska i komputerowe narzędzia audio. Dzięki takim rozwiązaniom, jak domowej roboty lampowy saturator konstrukcji Andrzeja Starzyka aka Looptrotter, możemy zasmakować odrobiny zamierzchłych czasów, gdzie praca odbywała się w domenie czysto analogowej.

W urządzeniu, którego jestem właścicielem, praca odbywa się “na słuch”, tzn. na podstawie odsłuchu dźwięku musimy określić ilość nasycenia, by sygnał nie został przesterowany.
Co ciekawe, samo urządzenie można wykorzystać jako efekt distortion (świetnie współbrzmi z dźwiękiem pianina), a to za sprawą przycisku aktywującego opcję 2nd Boost, ale o tym poniżej
.
Sama praca jest niezwykle banalna:
1. Urządzenie aktywujemy głównym włącznikiem “Power” (o którym producenci urządzeń znanych marek nierzadko zapominają!).
2. Aktywacja nasycenia następuje poprzez wciśnięcie przycisku “Valve” (po uruchomieniu urządzenia lampy podświetlone są na czerwono, a w momencie ich nagrzania i aktywacji – na niebiesko).
3. Proporcje pomiędzy sygnałem czystym, a obrobionym (Wet/Dry) ustawiamy pokrętłem “Gain”.
4. Poziom wysterowania sygnału (po saturacji) kontrolujemy potencjometrem “Output”.
5. Mamy też do dyspozycji przyciski “2nd Boost” i “Soft”. Pierwszy z nich posłuży nam głównie do lampowego efektu typu Distortion. Drugi natomiast, pozwoli odciąć wysokie częstotliwości w zakresie od ok. 14kHz wzwyż (dźwięk staje się bardziej lo-fi, analogowy).
Konstrukcyjnie, urządzenie zamknięte jest w pancernej, metalowej obudowie.Na tylnym panelu znajdziemy złącza: 2x wejście 1/4 TRS input, 2x 1/4 TRS output, wyjście słuchawkowe z niezależną regulacją głośności, oraz gniazdo przewodu zasilającego (zasilacz został umieszczony w urządzeniu).
Efekty pracy najbardziej odczuwalne są przy niskich częstotliwościach, gdzie bas staje się bardziej zwarty, energiczny i punktualny. Również średnie tony ulegają nasyceniu, przez co dźwięk staje się bliższy, pojawiają się drobne szczegóły, a wszelkie transjenty bez zbędnej nachalności.
Pomimo, że praca na saturatorze początkowo do prostych nie należy, wystarczy kilka godzin zabawy metodą prób i błędów by stwierdzić, że tego w moim domowym zaciszu właśnie brakowało! Prosta konstrukcja i niepozorny wygląd, to cechy którego są silnym atutem i mogą wyprowadzić w krzaki nie jednego sceptycznie nastawionego słuchacza, czy domorosłego znawcę brzmień analogowych…
Jako ciekawostkę należy powiedzieć, że owa konstrukcja wykorzystana została w najnowszym dziecku Looptrotter Audio Engineering o jakże wymownej nazwie Monster Compressor, zbierającego zacne recenzje w Polsce i za granicą!